Egocentryzm w nerwicy

Charakterystyczną cechą osób chorych na nerwicę, jest przekonanie, że są najbardziej chorzy, biedni i nieszczęśliwi z wszystkich ludzi. Nie dostrzegają cierpień innych, a nawet jeśli je widzą - to i tak myślą, że ich cierpienie jest większe, szczególne.

Sposób mówienia charakterystyczny dla neurotyka to eksponowanie zaimków "ja", "mój" oraz stosowanie przymiotników dokładnie obrazujących ogrom ich cierpienia. Rozmawiając z osobą chorą na nerwicę, ma się wrażenie, że jest ona zamknięta w kręgu własnych cierpień, konfliktów, urazów. Nie może się wydostać z tego kręgu, a kontakt ze światem nie odbywa się bezpośrednio, ale poprzez zawiłe urazowe nastawienia. Zasadniczym momentem w leczeniu jest rozbicie tego egocentrycznego świata, ukazanie prawdy - że inni też cierpią, że nie jest najnieszczęśliwszym z ludzi.

Egocentryzm osób chorujących na nerwicę jest cechą, która najbardziej irytuje otoczenie, również lekarzy. Chory bowiem, uważa się za innego, biedniejszego, daje sobie prawo do zajmowania się tylko sobą i chciałby, żeby inni też tylko zajmowali się nim. Inni ludzie natomiast mają również własne kłopoty, konflikty, jednak muszą rezygnować z własnej odmienności.

Nerwicowy egocentryzm jest w zasadzie tylko zaostrzeniem cechy normalnie występującej u każdego człowieka, jest on subiektywnym wyrazem faktu, iż się jest dla siebie centralnym układem odniesienia. Poczucie, że jest się "pępkiem świata", jest tym silniejsze u osoby im bardziej przeważa u niej postawa "biorę" nad postawą "daję". W przypadku postawy pierwszej - osoba jest bierna, to świat otaczający jest dającym i zabezpieczającym wszystkie potrzeby człowieka. Postawa "daję" - stawia osobę i świat na równi, jako partnerów, już nie może ona tylko brać ze świata, ale musi mu też coś dać z siebie. Interakcja z otoczeniem, w którym raz się daje, a raz bierze, zmniejsza nasilenie postawy egocentrycznej, świat zaludnia się istotami podobnymi do własnego "ja", które mają swoje wymagania i swoje prawa.

Każda choroba łączy się z pewną bezradnością, regresją do dziecięcego egocentryzmu. W nerwicy jednak egocentryzm znacznie wykracza poza te granice. W egocentryzmie nerwicowym jest wyraźna pretensja do otoczenia typu - "nikt mnie nie rozumie", "nikt nie chce mi pomóc". Egocentryzm osoby w nerwicy jest wynikiem jej słabości i potrzeby opieki ze strony otoczenia.

W chorobie somatycznej chory najczęściej rozszczepia między chorym narządem a resztą ustroju. Chory może powiedzieć - "mam chore serce, żołądek, płuca" i tę część leczyć, poza tym druga część jego jest zdrowa. Chory z nerwicą nie może już odszczepić części chorej od zdrowej, gdyż cały czuje się chory. Jego kontakt ze światem otaczającym jest zawsze bolesny, gdyż nie ma, jak chory somatycznie, zdrowej części siebie, która mógłby się normalnie z otoczeniem kontaktować. Wobec tego człowiek z nerwicą potrafi wypowiedzieć owo obciążające zdanie – "ja jestem chory". Im bardziej słowo "ja" jest związane ze słowem "chory" tym bardziej trzeba się sobą samym zajmować, nad sobą zastanawiać, tym trudniej ustawić siebie w normalnej relacji ze światem zewnętrznym, bowiem "ja" wypełnia wszystko.

Egocentryzm wbrew pozorom nie jest wyrazem miłości do samego siebie. Własne "ja", którym chory wciąż się zajmuje i żąda, by inni też się nim interesowali, nie jest źródłem przyjemności, ale niepokoju i ambiwalentnych uczuć, głównie negatywnych. Egocentryzm jest wyrazem zaburzonego stosunku do samego siebie, jest ciągłym kręceniem się wokół własnej osi.

Monika Drewnowska